a
a
- Ta hulajnoga to coś nieskończenie idealnego w swej prostocie - zapewnia Jacek Zuba "Buba".
TR24: Skąd u Ciebie pomysł na hulajnogę napędzaną silnikiem?
Jacek Zuba: Już nie pamiętam skąd ten pomysł. Zawsze myślałem o czymś co pozwoli mi niezawodnie, tanio, szybko, bez prawa jazdy, ubezpieczeń i opłat przemieszczać się. Prawdopodobnie hulajnogę spalinową po raz pierwszy zobaczyłem na jakimś filmie, ale wtedy w Polsce nie były one dostępne.
TR24: Czyli to nie jest Twój autorski pomysł?
Jacek Zuba: Nie, kupiłem ją na allegro. Mam zamiar jednak ją ulepszyć na podstawie moich doświadczeń i wyciągniętych wniosków w miarę dostępności środków. Hulajnoga, którą kupiłem od początku miała mi w tym pomóc. Chciałem podpatrzeć rozwiązania konstrukcyjne i stworzyć coś tylko dla siebie i swoich potrzeb.
TR24: Masz już swoich naśladowców w Stalowej Woli?
Jacek Zuba: Do tej pory widziałem jedną osobę na hulajnodze spalinowej. W sumie jest nas troje. Ja, moja dziewczyna i ten nieznajomy. Nie jest nas wiele, ale mam nadzieję, że się to zmieni, bo to naprawdę fajna sprawa. W większych miastach ludzie masowo już śmigają po ulicach na tym sprzęcie. W USA organizowane są nawet zawody na hulajnogach spalinowych. Widziałem kiedyś na youtube filmik dwunastoosobowej ekipy z Paryża. W Niemczech jacyś goście wpadli na pomysł, by do hulajnogi przyczepić silniki odrzutowe. Liderem pozostaje jednak USA, gdzie traktuje się to jako nowy sport.
TR24: A jak ludzie reagują na Ciebie kiedy przejeżdżasz obok nich?
Jacek Zuba: Zdecydowana większość ludzi, których spotkałem jest pozytywnie nastawiona. Są ciekawi i bywają zaskoczeni. Zwłaszcza młodzież. Zdarzyło mi się też rozmawiać ze starszymi osobami, które pytały, gdzie można coś takiego kupić dla synka albo wnuczka. Zdarzają się też tacy, którzy zapomnieli chyba, że mamy już 21 wiek, ale niewielu takich spotkałem na swojej drodze do tej pory. Jak już się pojawiają to omijam ich i jadę dalej.
TR24: O co pytają starsi już wiemy. A o co pytają młodzi?
Jacek Zuba: Młodzi pytają, gdzie to można kupić i za ile. Są ciekawi jak szybko jeżdżę. Poza tym czy dam im się przejechać. Czekam kiedy będzie więcej osób na takich hulajnogach.
TR24: Mówiłeś, że starsi chcą kupować taki sprzęt wnukom. Czy taka hulajnoga to dobry pomysł na prezent dla dziecka?
Jacek Zuba: Nie. Powiedziałbym, że raczej dla młodzieży i dorosłych, którzy chcą sprawnie załatwić sprawy na mieście i wrócić do domu. Dla takich ludzi to naprawdę dobre rozwiązanie. Hulajnoga mieści się w windzie i waży zaledwie 12 kg, ponad to jest o wiele tańsza w utrzymaniu niż np. skuter. Litr paliwa i oleju wystarcza na bardzo długą jazdę. Dodatkowym atutem tego pojazdu jest prosta budowa. Zamontowane w hulajnodze silniki są podobne do tych w kosiarkach i wytrzymują kilkanaście sezonów, a jak się zepsują bardzo łatwo się je naprawia ,koszty naprawy są zadecydowanie mniejsze niż skuterów .
TR24: Trudna jest obsługa hulajnogi spalinowej?
Jacek Zuba: Jak ktoś umie jeździć na rowerze to poradzi sobie i z tym.
TR24: A jaką prędkość maksymalną można na niej osiągnąć?
Jacek Zuba: To zależy od modelu. Ja jeżdżę z prędkością większą niż przeciętny rowerzysta. Przykładowo spod budynku Mostostalu jestem w sześć minut pod HSW, a jak włączę Mp3 to nawet szybciej.
TR24: Hulajnga spalinowa to transport miejski czy nadaje się też na większe odległości?
Jacek Zuba: To jest sprzęt raczej do jazdy po mieście z punktu A do B "na kropelce paliwa". Ja najdalej jeżdżę na niej do mojej dziewczyny, która mieszka 14 km za Stalową Wolą. Trasę tą pokonuję średnio w 45 minut. Czas przejazdu uzależniony jest od słońca i ogólnie pogody.
TR24: Jaki jest koszt takiej hulajngi?
Jacek Zuba: Nowa kosztuje ok. 1,3 tys. zł. Używana wychodzi dużo taniej, ale cena jak wiadomo zależy od osoby sprzedającej. Chciałbym, aby więcej osób korzystało z tego pojazdu w naszym mieście. Moglibyśmy wtedy na wzór USA organizować zawody i tworzyć społeczność użytkowników hulajnogi spalinowej.
TR24: Dzięki za rozmowę i życzę powodzenia w konstruowaniu ulepszonej wersji hulajnogi spalinowej oraz jak największej liczby naśladowców. Czekam na informację o pierwszych zawodach.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS